Fałszywy wskaźnik PKB

pkb

Produkt krajowy brutto, czyli słynne PKB, to pojęcie ekonomiczne oznaczające jeden z podstawowych mierników dochodu narodowego stosowany w rachunkach narodowych. PKB jest wartością dóbr i usług wytworzonych na terenie kraju w określonej jednostce czasu, zazwyczaj liczy się je na dany rok. Nie ma znaczenia pochodzenie kapitału, własność przedsiębiorstw itp. Media posługują się nim w celu zbadania w którym kraju jest dobrobyt, a w którym jest gorzej. PKB pozwoliło rządowi w 2009 roku nazwać się Polsce "zieloną wyspą". Ale czy zaglądając w tym okresie do portfeli obywateli stwierdzilibyśmy dobrobyt? Napewno nie. Sami ekonomiści mają wobec tego wskaźnika wiele uwag.

Kiedy wypuści się na rynek serię wadliwych samochodów, np. z zepsutymi chłodnicami, wówczas trzeba dodatkowo wyprodukować chłodnice. Koszt obu produktów zwiększa PKB, które wówczas wypada korzystnie; wyprodukowano samochody i do tego jeszcze nowe chłodnice. Nie ma również znaczenia skąd wzięły się pieniadze na produkt czy usługę. W przypadku Polski, duża część pieniędzy pochodzi od rodaków pracujących z zagranicy. Jak widać PKB nie nadaje się do porównania jakości życia społeczeństw, co możemy sami ocenić patrząc na nasze niskie oszczędności w stosunku do zaoszczędzonych pieniędzy obywateli krajów Europy Zachodniej.

Niektórzy twierdzą, że dzięki rosnącej grupie Polaków na obczyźnie wysyłających pieniądze do rodzin w kraju, PKB jeszcze przez kilka lat może w Polsce utrzymywać się na zadowalającym poziomie, rząd będzie się tym "chwalił", a dobrze sytuowana część społeczeństwa, wolna od ekonomicznych trosk, będzie przekonana, że rzeczywiście żyjemy na "zielonej wyspie". Druga sprawa to pieniądze z Unii Europejskiej, często marnotrawione, ale również zawyżają PKB.

Tęgie ekonomiczne głowy nie wymyśliły jeszcze wskaźnika, który najlepiej oddawałby sytuację gospodarki. Moim zdaniem wystarczyłoby umiejętne wykorzystanie liczb stanowiących poziom realnego bezrobocia, wysokość najniższej ustawowej pensji, poziom cen żywności, energii, paliwa, dóbr materialnych jak nieruchomości i sprzęty. Nie można pominąć wielkości szkód "produkowanych" przez społeczeństwo i rozmiar wadliwości produktów wypuszczanych na rynek. Ciekawe, czy biorąc pod uwagę te czynniki, rząd chwaliłby się, że Polska jest "zieloną wyspą".

Skomentuj

2 Fałszywy wskaźnik PKB

  1. niazależna pisze:

    ta ''zielona wyspa'' przypomina raczej zakończenie książki Władca Much  W.Goldinga . Książka opisuje grupę chłopców,  których próby zorganizowania własnych rządów i społeczności mają katastrofalne konsekwencje.

  2. Król_Rembajło pisze:

    Dodam, że PKB nie uwzględnia inflacji, rośnie wraz ze spadkiem wartości pieniądza, dlatego cieszenie sie polityków ze wzrostu jest kuriozalne.
    PKB może rosnąć, wartość konsumpcji może rosnąć, ale ILOŚĆ nabywanych dóbr będzie maleć.
    A jeśli państwo na swoje wydatki pożyczy kolejne 80 mld zł to o tyle wzrasta też PKB…
     

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>