KOP – Komitet Obrony Palaczy – oświadczenie

Komitet Obrony Palaczy

Po opublikowaniu w dniu wczorajszym strony internetowej Komitetpalaczy.pl otrzymałem drogą mailową i telefoniczną wiele pytań, które sprawiły, że postanowiłem napisać poniższy artykuł celem wyjaśnienia kilku kwestii i pokazania, że strona ta nie jest wyłącznie humorystycznym wybrykiem czy satyrą bez podłoża merytorycznego.

Co to jest KOP i skąd się wziął?

Na początek geneza i przyczyna naszych działań w celu utworzenia KOP – to obrzydliwe obrazki na opakowaniach papierosów zamieszczane od stycznia. Tutaj rodzi się pytanie, czy jest ktoś, kto może przedstawić mi klarowne i jednoznaczne badania naukowe dowodzące, że społeczna szkodliwość palenia papierosów jest większa od szkodliwości picia alkoholu? I tutaj rodzą się następujące pytania:

  • – Dlaczego na pięknej butelce znanej marki whisky z czerwoną etykietą na ¾ butelki nie umieszczamy zdjęcia wymiocin, przecież może to być skutek nadużycia alkoholu, nie mam racji?
  • – Dlaczego na winie importowanym z Francji nie widnieje obrazek kobiety z podbitym okiem, bo mąż/konkubent wypił za dużo?
  • – Dlaczego na butelce piwa nie umieszczamy zdjęć chorej wątroby tudzież zdjęć dzieci brudnych i niedożywionych z racji tego, że rodzice wydają za dużo na alkohol?

Nie tylko palenie jest złe, ale tylko palacze są pokrzywdzeni

Nikt nie powie mi, że pytania zadane powyżej nie są sensowne, a sytuacje w nich przedstawione nie występują w rzeczywistości. Ale idźmy dalej, co z otyłością? Plaga, z którą zmagają się społeczeństwa rozwinięte od bardzo dawna, a która ma znaczący wpływ na kwestie zdrowotne społeczeństwa. Pytanie: widział ktoś na opakowaniu frytek albo hamburgera zdjęcie kogoś bardzo otyłego, kogoś spoconego po wejściu po schodach albo nieszczęśliwego z powodu zaniżonego poczucia wartości?

Z przykładów podanych powyżej rodzi się pytanie: skoro jest wiele rzeczy, które przyczyniają się do śmierci, do utraty zdrowia i do tragedii rodzinnych, dlaczego paczki papierosów są tym miejscem, gdzie bez oporu można umieszczać zdjęcie czyichś zepsutych zębów, osmolonych płuc lub trumienki dziecka?

Jedna z osób, która napisała na naszego maila, zadała ciekawe pytanie, z którym przyszło mi się zmierzyć:

„Bronicie palaczy czy jesteście przeciwko paleniu?”

Pytanie to było na tyle ciekawe i zmuszające do myślenia, że postanowiłem odpowiedź na nie opublikować publicznie.

KOP broni palaczy czy jest przeciwko paleniu?

Komitet Obrony PalaczyMoim zdaniem pytanie, choć z pozoru poprawne, zawiera w sobie błąd logiczny – obie te kwestie tak naprawdę się nie wykluczają, stąd nie da się odpowiedzieć na to pytanie, wybierając jedną z tych dwóch opcji. Poprawnie zadane pytanie brzmiałoby: „Bronicie palaczy czy krytykujecie i ganicie ich?” oraz drugie pytanie: „Jesteście przeciwko czy za paleniem tytoniu?”. Jako „lider ruchu” postaram się jednoznacznie wyjaśnić te kwestie.

Na końcu naszego filmu promocyjnego o charakterze satyrycznym, gdzie posłużyliśmy się wieloma przerysowaniami i subtelnymi odniesieniami do życia politycznego i społecznego, napisaliśmy: „Komitet Obrony Palaczy zgadza się oraz wyraża pełne poparcie w kwestii umieszczania informacji na temat szkodliwości palenia na opakowaniach wyrobów tytoniowych. Zachęcamy do podjęcia wysiłku w celu całkowitego zaprzestania używania wyrobów tytoniowych. Naklejki, które oferujemy mają charakter humorystyczny i kolekcjonerski, a ich zastosowanie jest osobistym wyborem każdego.”

Jako Komitet Obrony Palaczy uznajemy czynność, jaką jest palenie tytoniu, a także nałóg nikotynowy za szkodliwe dla zdrowia człowieka, jednak nie zamierzamy narzucać ludziom, co mają robić, a co za tym idzie – ideologicznie promować palenia, lub namawiać do jego rzucenia. Odpowiadając zatem na pytanie otrzymane w mailu, odpowiedź brzmi:

„Tak, bronimy palaczy.”

Jak zredukować nałóg tytoniowy w skali globalnej?

Tutaj chciałbym wskazać jeszcze kilka kwestii, które moim zdaniem mogą być ciekawe w aspekcie zmian opakowań wyrobów tytoniowych od stycznia.

Chciałbym jasno i jednoznacznie powiedzieć, że KOP nie jest instytucją w jakikolwiek sposób związaną z polityką, nie krytykuje ani nie odnosi się do żadnego rządu, partii ani okresu czasu, a jedynie komentuje sytuację, jaką możemy obserwować od lat i jaką obserwować będziemy zapewne jeszcze wiele następnych. Irytująca jest hipokryzja rządów, które sukcesywnie podejmują „działania” mające na celu redukcję nałogu tytoniowego w społeczeństwie. Problemem tych działań jest ich pozorność i nieskuteczność. Cytując artykuł zatytułowany „Alkohol i papierosy są dla polskiego budżetu ważniejsze niż podatek PIT” ze strony Natemat.pl:

„Szczególnie duży wkład w ratowanie budżetu państwa mają palacze, którzy tylko w zeszłym roku zapłacili 18,6 miliardów złotych z tytułu akcyzy i około 4,5 – 5,5 miliardów złotych z tytułu podatku VAT. Kwota jest tym bardziej imponująca, że do palenia przyznaje się tylko 30 proc. Polaków.”

W tym miejscu rodzą się pytania, czy owe „działania” antynikotynowe nie są swoistą formą zabawy w ciuciubabkę – nie chcemy, żebyście palili, to umieścimy napis, że jeśli będziecie to robić, umrzecie powoli. Uuu… nie zadziałało. To teraz umieścimy fatalne zdjęcie, może to pomoże? Pytanie: na ile poprzednie rządy, ten rząd i kolejne będą w stanie zrezygnować z ok. 23-24 mld złotych i naprawdę zrobić coś, co w sposób radykalny zakaże lub będzie przeciwdziałać paleniu? Patrząc na dotychczasowe działania mam wrażenie, że to myślenie typu: zróbmy krótsze papierosy – będą palili krócej – albo zakażmy papierosów o smaku mentolowym – będą mniej smaczne, albo zamiast 20 umieścimy 18 w paczce – tak, to jest „złoty środek”. Kto będzie na tyle odważny, żeby w sposób zdecydowany stawić czoła koncernom tytoniowym i rynkowi produktów tytoniowych wartego rocznie wiele miliardów złotych?

Czy statystyki mówią całą prawdę?

Komitet Obrony PalaczyW ostatnim punkcie tego „manifestu programowego” chciałbym jeszcze skomentować kwestię efektów ostatnich „działań” antynikotynowych. Statystyka wskazuje na spadek ilości osób palących po wprowadzeniu nowych opakowań papierosów. Tutaj mam pytania do osób odpowiadających za wyniki:

  • Czy statystyka bierze pod uwagę wzrost ceny jako czynnik decydujący o rzuceniu palenia?
  • Czy bierze pod uwagę wzrost szarej strefy i sprzedaży papierosów pochodzących z przemytu i bez akcyzy?
  • Czy bierze pod uwagę przeniesienie nałogu tytoniowego na inne substytuty lub używki?

Palenie – osobisty wybór każdego

Osobiście nigdy nie piję alkoholu, nie zażywam narkotyków, natomiast tak, jestem palaczem. Czy uważam, że to, co robię, jest mądre? Nie. Czy uważam, że to, co robię, czyni mnie fajnym? Nie. Czy uważam, że moje uzależnienie jest wynikiem mojej własnej słabości, głupoty? Tak. Czy uważam, że nałóg to coś, na co bezsensownie wydaję swoje pieniądze? Tak. Czy uważam, że powinienem mieć prawo do decyzji na temat tego, czy i kiedy rzucę ten nałóg? Po stokroć TAK!

Dlatego powstał Komitet Obrony Palaczy.

 

Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>