List do społeczeństwa

Jestem z pokolenia "1300", a później "1500 brutto". Jako pokolenie jesteśmy ekonomicznymi niewolnikami. Płace nie pozwalają nam na wolność. Żeby przeżyć, musimy liczyć każdy grosz. A jak się uda cos odłożyć to wtedy możemy sobie pozwolić na kupno nowych ubrań, czy pójście do kina. Jesteśmy niewolnikami własnych mieszkań, bo nie stać nas na to, by z niego wychodzić by zaczerpnąć rozrywki. Niektórych z nas nie stać na to by zaryzykować wyjazd do pracy za granicę. Mamy drogą i niskiej jakości żywność, co skutkuje chorobami. Służba zdrowia nie działa. Rośnie liczba milionerów i jednocześnie drastycznie zwiększa się liczba ubogich. Ci ubodzy często pracują, a praca daje im tylko to, że mają dach nad głową. 

 
Do tego stopniowo doprowadził nasz rząd, którego obsada co parę lat się zmienia. Doprowadziły do tego prywatyzacje i komercjalizacje, oraz zalanie rynku obcym kapitałem. Nikt nie chce, ani nie próbuje tego zmienić. Politycy szukają tematów zastępczych. Dlaczego tak jest? Nie wiadomo. Z ich pensji dobrze im się żyje i nie widzą problemów pozostałej części społeczeństwa. Bieda powoduje patologię, liczba populacji maleje. Będzie lepiej? Nie będzie. Dopóki rządami zajmują się niekompetentni ludzie i dopóki u zamożniejszych ludzi będzie niska świadomość społeczna, panować będą uprzedzenia światopoglądowe, lepiej nie będzie.
 
Powinniśmy wspierać polski biznes. Według niektórych to ostatni bastion, który ratuje nas przed masową emigracją. Powodzenie w interesach to rzecz, która może zatrzymać ludzi w ojczyźnie. Pewne gałęzie gospodarki napedzają powstawanie firm wspomagających. Jednocześnie trzeba naciskać rządzących, żeby nie walczyli z małymi i średnimi przedsiębiorstwami poprzez zwiększanie podatków i zabieranie ulg. Wysokie podatki powinny obowiązywać najbogatszych. Zabierając 30% komuś kto zarabia milion czy miliony, krzywdy nie zrobimy, ale zabierając 10% komuś kto zarabia 1000zł jest nie rozsądne. Te 10% może decydować o jego być albo nie być. Żeby w kraju  panował dobrobyt pieniądz musi być w obrocie, a politykę cenową powinno ściśle kontrolować państwo, nie firmy. Kontroli państwa powinny też podlegać usługi bankowe – obecnie biorąc kredyt spłaca się conajmniej dwukrotność zaciągniętej kwoty. Tak być nie może !! Niskie pensje powodują, że tego obrotu nie ma. Jeżeli "elita" w porę się nie opamięta to za dekadę również może być bliska sięgnięcia bruku. Miliarderzy i milionerzy lobbujący rząd oraz politycy muszą wiedzieć, że mając trochę mniej w portfelu – by inni mogli mieć nieco więcej – mogą pomóc krajowi. Do takich zmian potrzebni są uczciwi ludzie.
 
Rząd nie słucha społeczeństwa. Nie interesują go problemy swojego narodu. Czy możemy to naprawić? Wątpie. Nadzieja we mnie umarła. Ale możemy pokazać, że nie jesteśmy głupi i wiemy co jest grane.
 
Chrismark w jednym z komentarzy na pressiku napisał: "Wielka finansjera, wielki kapitał, wielkie banki za pomocą siedzących w ich kieszeniach polityków doprowadziły do sytuacji, jaką mamy. Działanie w interesie tych grup, w szczególności obniżanie podatków i innych obciążeń  spowodowało stan, w jakim znajduje się Europa, Japonia i USA. Kiedy władzę w Stanach objął Clinton zastał gospodarkę zrujnowaną po "reaganomice", olbrzymi deficyt budżetowy, sytuację, gdzie sprzątaczka płaciła podatki wyższe niż milionerzy. Kiedy opuszczał urząd prezydencki zostawił 200 miliardów dolarów nadwyżki budżetowej. Pierwszą czynnością Busha po wygraniu wyborów było obniżenie podatków dla osiągających najwyższe dochody. Po 8 latach rządów republikanów deficyt znów sięgnął dna i gdyby nie Chiny, które prawie w całości go finansują, nie byłoby Ameryki."  I ja się z tym zgadzam.

Skomentuj

5 List do społeczeństwa

  1. Todsy Shoes pisze:

    Mam zamiar  zapisać ten artykuł dla mojej sis do projektu na WOS dla klasy.  Zgadzam się z tym całkowicie

  2. O'donnel pisze:

    Dobrze napisane. Obecna sytuacja jest tragiczna. Niedługo Polska dołączy do krajów bankrutów. Myślę, że jeszcze przed końcem 2013 roku

  3. Tiffany pisze:

    uważam ze największy wpływ na prawidłowe funkcjonowanie gospodarki każdego państwa ma klasa średnia…niestety w naszym kraju zaczyna jej brakować choć socjologowie twierdzą uparcie ze nie jest aż tak żle .Oczywiście że jeśli uwierzymy że przeciętne wynagrodzenie brutto w Polsce w grudniu 2011 roku wyniosło dokładnie 4015,37 zł (według obliczeń Głównego Urzędu Statystycznego) to moglibyśmy przyznać im rację. Jaka jest rzeczywistość każdy doskonale wie …że na świecie jest wielu "bajkopisarzy" i ludzi niekompetentnych .Problem w tym że w sferach rządzących sprawowanie władzy nie wiąże się z odpowiedzialnością za swoje stanowisko i żadnymi sankcjami za złe wyniki pracy.Co najwyżej polityk "rezygnuje" ze stanowiska i na" otarcie łez" odchodzi z niemałą odprawą ( wypłacaną oczywiście z kieszeni wszystkich podatników) Zapewniano że wejście do Unii Europejskiej polepszy nasz byt ..pytanie tylko czego to dotyczyło..bo jeśli spadku cen biletów lotniczych to nie kłamano:)     ."Klasa średnia jest bowiem nośnikiem i czynnikiem rozwoju gospodarczego, dzięki dysponowaniu kapitałem inwestycyjnym i przejawianiu przedsiębiorczości…."( Kazimierz Górka) 

  4. wezyr pisze:

    Ja bym jeszcze dodał troche dodał pare zmian w sposobie zatrudniania i awansowania w administracji

  5. Ewelina Fonteb pisze:

    ja się już pogodziłam z tym, że lepiej nie będzie. Już dawno wyjechałam z tego kraju i czuję że żyje

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>