Opowieść o bitwie pod Mokrą

Wydarzenia 1 września 1939 r. odchodzą w zapomnienie, a ich uczestnicy przenoszą się do lepszego świata. W każdą kolejną rocznicę warto więc przypomnieć, co działo się wówczas na ziemi kłobuckiej, a szczególnie na polach wsi Mokra.

Główne niemieckie zgrupowanie przeznaczone do ofensywy ze Śląska na Warszawę według dyrektywy OKH z czerwca 1939 r. miało za zadanie: "…wychodząc ze Śląska i skupiając swe siły w centrum, natrzeć w ogólnym kierunku na Warszawę, rozbić przeciwstawiające się siły polskie…". Najkorzystniejszym dla Niemców kierunkiem na Warszawę było uderzenie wzdłuż tzw. szosy piotrkowskiej, przez Częstochowę, Radomsko, Piotrków, Tomaszów i Rawę Mazowiecką. Do tego celu niemieccy sztabowcy postanowili użyć "żelaznej pięści" w postaci XVI korpusu pancernego, który zajął pozycje w lasach powiatu oleskiego. Ale aby osiągnąć szosę piotrkowską, niemiecki walec pancerny musiał najpierw przetoczyć się po Ziemi Kłobuckiej.

Polskie szyki obronne sprzyjały niemieckim zamiarom. Na planowanym kierunku uderzenia znajdował się styk armii "Kraków" i armii "Łódź", istniała więc w polskiej obronie ok. 30-kilometrowa luka między Działoszynem a Częstochową. W drugiej połowie sierpnia zamknęła ją mobilizowana w trybie alarmowym Wołyńska Brygada Kawalerii. Etatowy stan Brygady dowodzonej przez płk. dypl. Juliana Filipowicza stanowiły: 19. Pułk Ułanów Wołyńskich – dowódca ppłk. Józef Pętkowski, 21. Pułk Ułanów Nadwiślańskich – ppłk. Kazimierz de Rostwo Suski, 2. Pułk Strzelców Konnych – ppłk. Józef Mularczyk i 2. Dywizjon Artylerii Konnej – ppłk. Jan Kamiński. Na czas walk WBK wzmocniono: 12. Pułkiem Ułanów Podolskich z Kresowej BK – ppłk. Andrzej Kuczek, 11. batalionem strzelców z 13. DP – ppłk. Władysław Warchoł, 4. batalionem z 84. Pułku Strzelców Podeskich – mjr Wacław Sokol, 21. dywizjonem pancernym w składzie szwadronu czołgów rozpoznawczych i szwadronu samochodów pancernych – mjr Stanisław Gliński oraz pociągiem pancernym nr 53 "Śmiałym" – kpt. Mieczysław Malinowski.

W nocy z 30 na 31 sierpnia WBK rozpoczęła zajmowanie linii między Kłobuckiem a rzeką Liswartą w Zawadach. Na zachód od odcinka toru kolejowego Kłobuck – Siemkowice zajął pozycję 21. Pułk Ułanów i 2. DAK w rejonie wsi Mokra III i II, 19. Pułk Ułanów stanął w rejonie Zawady – Kamieńszczyzna, na wschód od toru kolejowego, 11. bat. obsadził las między Łobodnem a Kołaczkowicami, frontem do drogi Kłobuck – Łobodno, 2. PSK stanął w Kołaczkowicach, 12. p. uł. i 21. dyw. panc. w rejonie wsi Wapiennik i Golczewo, 4. bat. obsadził skraj lasu miejskiego na odcinku Mokra III – Brody Malina dopiero 1 września rano. Pociąg panc. "Śmiały" stanął na stacji Miedźno. Dowództwo znajdowało się w Ostrowach.

Kilkanaście kilometrów na zachód, po przeciwnej stronie granicy, czai się do uderzenia XVI korpus panc. gen. Ericha Hoepnera w składzie 1. i 4. dywizji pancernych oraz 14. i 31. dywizji piechoty. W rejonie Gorzowa Śl. przygotowuje się do ataku 19. DP w kierunku Parzymiechów i Działoszyna.

Wojna na ziemię kłobucką wkroczyła 1 września o godz. 4.30, rozpoczynając się ostrzałem artyleryjskim Krzepic. W chwilę później Niemcy przekraczają granicę. 1. DP nacierała po osi Przystajń-Truskolasy-Kłobuck, 19. DP przeszła granicę w rejonie Praszki. Pomiędzy nimi 4. DP po przekroczeniu granicy w Starokrzepicach zajęła Krzepice, kierując siły główne na Opatów, Wielkowiecko i Mokrą, celem opanowania przejazdu pod wiaduktem kolejowym.

Rozpoczyna się ostrzał artyleryjski wsi Mokra i lasu Kłobuck, wchodzi do akcji lotnictwo, bombardując wsie i ostrzeliwując uciekającą ludność cywilną. Tak zaczyna się pierwsza z wielkich bitew Września, w której piękną kartę zapisała Wołyńska Brygada Kawalerii. Szef sztabu armii "Łódź" płk. Pragłowski napisał później: "Bitwa WBK jest jedynym znanym mi przykładem z całej drugiej wojny światowej, w której tak słaba siła jak nasza brygada stawiła skutecznie czoło pancernej i wielokrotnej przewadze Niemców".

4. Dywizji Pancernej gen. Reinhardta, liczącej ponad 13000 żołnierzy, 324 czołgi i 101 innych wozów bojowych, dysponującej potężnż artylerią i wsparciem lotniczym, przeciwstawiła się skutecznie pod Mokrą, a następnego dnia pod Ostrowami, o połowę mniejsza brygada kawalerii posiadająca wsparcie zaledwie 12 lekkich dział i 23 armatek ppanc. oraz 22 tankietek i samochodów pancernych, nie mających szans w walce z czołgami. Główną siłę ognia, oprócz wymienionych dział, stanowiło 78 ruszni ppanc., 95 ckm, 94 rkm, karabiny ułanów i strzelców oraz cztery działa pociągu pancernego.

Przewaga sił niemieckich była miażdżąca: dwukrotna w ludziach, sześciokrotna w broni maszynowej i ponaddwudziestokrotna w artylerii i czołgach, nie uwzględniając lotnictwa. Pierwsze uderzenie niemieckie na pozycje WBK wychodzi z miejscowości Brzezinki w kierunku ugrupowania obronnego 4. bat. na skraju lasu miejskiego Kłobuck. Wszystkie trzy polskie baterie kładą ześrodkowany ogień na nacierających, lecz piechota niemiecka po początkowym zamieszaniu, przy silnym wsparciu własnej artylerii wdziera się w nasze linie obronne. Dopiero uderzenie na bagnety plutonu odwodowego odrzuca ją na pozycje wyjściowe. Po nieudanym natarciu Niemcy okopują się i mimo późniejszych ataków, pozycji 4. bat. nie zdołali przełamać do końca dnia.

Cały obszar zajęty przez WBK jest bombardowany. Płonie Wapiennik, Miedźno, Ostrowy i inne wsie. Z Opatowa przez Wielkowiecko uderza około 20 czołgów w przerwę między lasami na polanę Mokra, przy silnym wsparciu artylerii i lotnictwa. Wejścia na polanę broni 4. szwadron 21. p. ułanów. Działka i rusznice ustawiono w rowach melioracyjnych i doskonale zamaskowano, tak że są niewidoczne dla zbliżających się czołgów. Od ich ognia Niemcy tracą pięć czołgów i wycofują się do Opatowa. Łatwe odparcie pierwszego natarcia wywołuje wśród ułanów radość. Przerwa w boju nie trwała długo. Około godz. 10 artyleria niemiecka otwiera gwałtowny ogień na polskie stanowiska. Nad naszymi pozycjami unoszą się kłęby dymu, tumany kurzu i ziemi wyrywanej pociskami. W przerwę międzyleśną uderza fala około 30 czołgów, które zostają przyjęte ogniem szwadronów 21. p. ułanów, a także skutecznym ogniem artylerii. Mimo dużych strat czołgi wdzierają się w linię obronnš 4. szwadronu. Jeden z nich wgniata w ziemię nasze działko ppanc. wraz z obsługą. Na szczęście w tym momencie włącza się do walki pociąg pancerny. Wjeżdża na polanę, mając z wysokiego nasypu doskonały wgląd na pole bitwy. Ze swych dział prowadzi celny i skuteczny ogień jak na poligonie. Natarcie niemieckie załamuje się. W chwilę później pociąg odjeżdża w stronę Działoszyna, a przerwę w walce wykorzystano do uporządkowania oddziałów i uzupełnienie amunicji.

Około południa na polskie pozycje spada potężna nawała artyleryjska. Rusza trzecie natarcie 4. DPanc., które tym razem ma przełamać wreszcie polską obronę i zdobyć przejazd pod wiaduktem kolejowym, co otworzy Niemcom drogę do wejścia na szosę piotrkowską. Główne uderzenie około 80 czołgów, skierowane jest jak uprzednio w przerwę obsadzoną przez 4. szwadron i większość 21. pułku.

Pojawiły się też czołgi od strony Rębielic Królewskich. Mimo silnego ognia naszej artylerii i broni ppanc., która zadała Niemcom duże straty, linia obronna zostaje przełamana. Około 40 czołgów przejeżdża przez stanowiska działek ppanc., dwa z nich wgniatając w ziemię, wybijając prawie całą obsługę, i wylewa się na polanę Mokra. Część z nich kieruje się na Mokrą II, lecz znaczna większość posuwa się południowym skrajem Mokrej III w kierunku toru kolejowego, podpalając wieś. Pod osłoną dymu i kurzu czołgi uderzają na stanowiska 2. i 3. baterii. Rozpoczyna się bezpośrednia walka polskich artylerzystów z niemieckimi czołgami, które zbliżają się na niewielką odległość.

Płk. Filipowicz wprowadza do walki 12. pułk ułanów, który zajmuje linię wzdłuż toru kolejowego, przyjmując ogniem czołgi zmierzające do przejazdu pod wiaduktem. Niemcy wycofują się, pozostawiając 20 zniszczonych maszyn.

Jest godzina 14.00, druga i trzecia bateria w połowie zniszczone i pozbawione amunicji, zostają wycofane za tor i skierowane na nową pozycję w rejon Ważnych Młynów. Dowódca Brygady przygotowuje do walki ostatnie rezerwy: 2. PSK i 21. dywizjon panc. Około 15.00 wychodzi czwarte natarcie czołgów, wspomagane przez 12. pułk grenadierów. Sześć baterii ostrzeliwuje nasze pozycje. Czołgi tym razem przedarły się z Rębielic, uderzając na stanowiska w Mokrej II. Po raz drugi dochodzi do bezpośredniej walki artylerii z czołgami. Bateria niszczy siedem maszyn i odpiera atak, traci jednak dwa działa.

"Śmiały" ponownie jedzie na pomoc walczącym ułanom. Na przecięciu drogi Rębielice – Izbiska napotyka niemiecką kolumnę pancerną na postoju. Kompletnie zaskakując wroga huraganowym ogniem dział i ckm, niszczy wiele czołgów, samochodów z amunicją i cystern z benzyną. Sam otrzymuje jednak kilka trafień i wycofuje się w kierunku Działoszyna, nie dojeżdżając do Mokrej. A tam w polskich oddziałach kryzys. Płk. Filipowicz rzuca do walki ostatnie odwody.

Podwaja się siła ognia działek ppanc., które strzelają z bliska bardzo celnie – jedno z nich niszczy osiem czołgów. Natarcie zatrzymuje się, pancerna fala zawraca i wycofujac się w kurzu i dymie wpada na czołgi drugiego rzutu. Te biorą wycofujących się za polskie tanki i otwierają do nich ogień. W szeregach niemieckich powstaje chaos, kończący się około godz. 17.00 ogólnym odwrotem.

Trwająca ponad dziesięć godzin bitwa pod Mokrą przyniosła obu stronom wielkie straty. Niemcy stracili 76 czołgów oraz drugie tyle innych pojazdów. Liczbę zabitych i rannych szacuje się na około 1000 żołnierzy i oficerów. 4. Dywizja Pancerna wroga nie wykonała zadania przełamania obrony. Na jej drodze stała dalej Wołyńska Brygada Kawalerii, powstrzymując marsz na Warszawę.

Po stronie polskiej straty wynosiły prawie połowę sprzętu artyleryjskiego i częœć broni ppanc. Zginęło lub odniosło rany 27 oficerów i około 500 żołnierzy. Wypadło z szyku ok. 300 koni. Największe straty poniosły 21. i 12. pułki ułanów. Oddziały WBK wycofały się wieczorem na linię Borowa-Ostrowy, gdzie nazajutrz powstrzymywały ataki 4. DP i 19. DP, wycofując się na Ważne Młyny.

Za bitwę pod Mokrą, a następnie pod Ostrowami, Kamińskiem, Cyrusową Wolą, Mińskiem Mazowieckim i Krasnobrodem żołnierze WBK otrzymali 108 Krzyży Orderu Virtuti Militari i kilka Krzyży Walecznych – najwięcej spośród wszystkich jednostek w 1939 roku. Na cmentarzu w Miedźnie znajduje się mogiła poległych pod Mokrą 62 żołnierzy Wołyńskiej Brygady Kawalerii. Część ich pamięci.

Skomentuj

Opowieść o bitwie pod Mokrą

  1. anastazja pisze:

    warto przypominać takie wydarzenia i to że nie zapominamy o ludziach którzy należą już do historii

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>