Pacjent i „chore” przepisy Służby Zdrowia

  Przepisy nie tworzą się same. Być może czasami tworzą je jakieś złośliwe ”stworzenia”, które utrudniają i tak ciężkie życie chorego pacjenta. Sprawa, ktorą chcę opisać zaistniała w okresie ostatnich dni, a mój znajomy który ją opowiedział doszedł do wniosku że pojawiając się w placówkach Służby Zdrowia trzeba wykazywać się nie lada potężnym zdrowiem psychicznym.

  2 lata temu wykryto u pana K. określone dolegliwości zdrowotne, które częściowo można zniwelować podawaniem leku przepisanego przez lekarza specjalistę. Leczenie jest długoterminowe więc przyzwyczaił się do systematycznych wizyt w gabinecie lekarskim, a także (po zmianie przepisów dotyczących recept) proszenia się o nie w rejestracji. Kiedy dostrzegł, że zbliża się pora na przepisanie leku ze stoickim spokojem pojawił się w rejestracji podając kartę ubezpieczenia zdrowotnego. Niestety ku jego zaskoczeniu został poinformowany ze w chwili obecnej jego lekarz prowadzący jest na zwolnieniu lekarskim, a innego specjalisty w najbliższym czasie także nie będzie. Jedynym wyjściem jest wizyta u lekarza pierwszego kontaktu, który także posiada uprawnienia do wypisania recepty. Oczywiście jak wszyscy dobrze wiemy lekarze rodzinni przyjmują pacjentów w określonych godzinach i okazało się że w danym dniu taka wizyta była juz niemożliwa. Nie zrażając się przeciwnościami losu, zwłaszcza że zapas leku powinien starczyć jeszcze na jeden dzień, następnego dnia pan K. pojawił się w rejestracji przynależnej mu placówki zdrowia i wyjaśnił powód swojej wizyty.Tutaj poinformowano go, że i owszem ale zanim wydadzą mu kartę powinien dopytać się w gabinecie czy zostanie przyjęty. Jak wiadomo warunki atmosferyczne panujące ostatnio przyczyniają się do malej epidemii grypy dlatego też i kolejka pacjentów była niemała. Przez uprzejmość oczekujących po 15 minutach wszedł do gabinetu. Szybko wyjaśnił lekarce powód przybycia i poprosił o zgodę na zarejstrowanie. I cóż się okazało?Recepta może być wypisana ale nie na 30% ceny leku tylko pełna 100% odpłatność. Sugerując że do tej pory przysługiwała mu zniżka lekarka odpowiedziała, że może mu taką wypisać, ale po przyniesieniu zaświadczenia od swojego specjalisty ze leczenie jest długoterminowe. Zastanawiam się czy w tym miejscu należałoby zacząć sie śmiać czy płakać bo doszliśmy do absurdu. Ponieważ zaistniala okoliczność, że specjalisty nie ma (gdyby był sprawa zostałaby zakończona) pacjent pojawia się u lekarza zastępczego, a ten sugeruje mu że zgodnie z przepisami taki dokument jest wymagany. Dodam jeszcze, że lek z recepty zaznaczonej 30% kosztuje15 złotych a cena leku 100% to 50 złotych, czyli przez żle stworzone przepisy chory pacjent traci jednorazowo 35 złotych, ktore mógłby wykorzystać na leczenie w następnych dwóch miesiącach. Gdzie tu logika?
Pan K. rozważał także możliwość wizyty u innego lekarza specjalisty, gdzie mógłby uzyskać receptę „zniżkową”, ale jak wiadomo czas oczekiwania do lekarzy specjalistów jest zazwyczaj dłuższy niż kilka dni, a lek się kończył. Wizyta prywatna też na nic się zda w takiej sytuacji bo dodatkowo 'szarpnie' po kieszeni.
  Jednego się nauczył.. będzie teraz zbierał zaświadczenia od różnych lekarzy i nosił przy sobie bo w tym przypadku okazało się że nie czas to pieniądz…ale zaświadczenia

  Wszystkim czytającym zdrówka życzę :)

Skomentuj

5 Pacjent i „chore” przepisy Służby Zdrowia

  1. Gabriel Souliere pisze:

    Takich absurdów jest na pęczki, ale nic z tym nie zrobimy :(

  2. ketony malin pisze:

    ech.. jakie to wszystko jest niesamowicie niemądre w tym kraju. 

  3. domatorka pisze:

    strona bardzo mi sie podoba, dawno nie czytalam tak ciekawych publikacji. Mam nadzieje, ze znajde tu, w przyszlosci, jeszcze wiecej interesujacych informacji. Pozdrawiam serdecznie!

  4. Tomasz Pilipiuk pisze:

    Pieniądze szczęście nie dają, ale zawsze lepiej, gdy jest ich więcej, niż mniej.Jak się ma kase to nie ma problemu z lekarzami

  5. jessy pisze:

    300zł płaci się co miesiąc i nic sie nie da załatwic w tej służbie zdrowia

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>