Ręce precz od polskich lasów !!

Najpierw  wyczyścili nasze konta w OFE. Teraz dalej szukają pieniędzy. Na wyciągnięcie ręki jest dobrze prosperujące przedsiębiorstwo, zarządzające wspólnym majątkiem Polaków. Czy Platforma Obywatelska sprywatyzuje Lasy Państwowe? To problem, o którym trudno usłyszeć w tradycyjnych mediach. Dla wydawców serwisów informacyjnych lepszym tematem okazały się zawsze modne karpie w supermarketach i petardy sprzedawane na  straganach.

27 listopada 2013 roku Premier Donald Tusk powołał nowego ministra środowiska. Decyzja ta wywołała zaskoczenie, gdyż Maciej Grabowski z ochroną środowiska ma niewiele wspólnego. Jest doktorem ekonomii i przez poprzednie pięć lat pełnił funkcję podsekretarza stanu w ministerstwie finansów. Obszarem jego zainteresowania był system podatkowy.

Jak podają branżowe stowarzyszenia, przez cały 2013 rok trwały prace nad nowelizacją ustawy o lasach z 1991 roku. Ich celem miała być m.in. regulacja formy prawnej zatrudnienia pracowników Lasów Państwowych oraz opracowanie sposobu racjonalnego transferu do budżetu części zysków wypracowanych przez  samofinansujące się Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe.

W okresie przedświątecznym pojawił się jednak nowy projekt nowelizacji ustawy, który zakłada, że  w latach 2014 i 2015 Lasy Państwowe wpłacą 800 mln do budżetu państwa. Kwota ta w latach następnych ma być stała i wynosić 100 mln zł. Oznacza to nic więcej jak próbę szybkiego drenażu niezależnej finansowo instytucji, która w poprzednich latach wypracowała nadwyżkę, mającą stanowić rezerwę przeznaczoną na gorsze czasy.

Tak nagłe obciążenie budżetu nawet najbardziej stabilnego przedsiębiorstwa jest w stanie zachwiać jego równowagą finansową. Gospodarka leśna to planowanie w perspektywie kilkudziesięciu lat, bo tak długo trwa wyhodowanie wartościowego drzewostanu. Od samego początku proces ten wymaga ciągłych nakładów finansowych oraz zapobiegania sytuacjom kryzysowym, takim jak np. inwazje szkodników, presja dzikiej zwierzyny czy klęski żywiołowe w postaci pożarów i silnych wiatrów.

Niestety ten schemat działania jest Polakom dobrze znany. Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku Otwartych Funduszy Emerytalnych. Rząd początkowo obniżył wysokość składki wpływającej do OFE na korzyść ZUS. Zabieg ten nazywano tymczasowym, a w planach było przywrócenie jej początkowej wysokości w latach następnych. Stało się zgoła inaczej i z końcem roku 2013 roku OFE zostały pozbawione połowy posiadanych obligacji, które mają zostać przekazane do ZUS. Skok na kasę? Nie. W Polsce nazywa się to reformą systemu emerytalnego.

Widmo prywatyzacji Lasów Państwowych towarzyszy nam od początków rządów koalicji PO/PSL. Ostatnie próby włączenia lasów do sektora publicznych miały miejsce w 2010 roku. Spotkały się z wyraźnym sprzeciwem społeczeństwa i zostały wyciszone. Nie trzeba być ekonomistą, żeby przewidzieć, że jeśli planowane wpłaty do budżetu dojdą do skutku, bilans finansowy PGL LP szybko może stać się ujemny. Jedynym możliwym rozwiązaniem, być może lansowanym przez media, będzie ich prywatyzacja.

Pamiętajmy o tym, że lasy zajmują niemal 30% powierzchni Polski. Są ogólnodostępne dla ludności, co w Unii Europejskiej nie jest oczywistym rozwiązaniem. To także potężne obszary ziemi, które stanowią nie lada kąsek dla inwestorów. Trudno jednak spodziewać się z ich strony racjonalnie prowadzonej gospodarki leśnej. Bardziej prawdopodobnym scenariuszem jest ich maksymalna eksploatacja w krótkim okresie czasu oraz dalsze użytkowanie pozostałych po nich gruntów, mające na celu zwiększenie korzyści finansowych. Z pewnością obecność osób postronnych na terenie prywatnych lasów okaże się niewskazana.

Nie wspomnę o sytuacji w jakiej znaleźliby się mieszkańcy polskich wsi, dla których tanie drewno pochodzące z samowyrobu często jest jedynym dostępnym rodzaje opału na zimę. Z prywatyzacji lasów z pewnością ucieszyliby się sprzedawcy węgla i alternatywnych materiałów opałowych.

Takie czarne wizje można snuć w nieskończoność. Na szczęście nie podjęto jeszcze ostatecznych decyzji. Temat ten jak najszybciej powinien zaistnieć w największych mediach i trafić do świadomości Polaków. Jak pokazuje doświadczenie nasi Rodacy zdają sobie sprawę, że lasy to dobro narodowe i są w stanie ich bronić. Naszą rolą jest rozpowszechnianie informacji na temat planowanej „reformy”. Nie zawsze warto jest przebierać w słowach, tak jak robią to administratorzy profilu, który stał się inspiracją do napisania tego artykułu.

żródło: rzeczywiscie24.pl

Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>